Dim licznik As Integer

Private Sub Command1_Click()
licznik = licznik + 1
Label3.Caption = licznik

If licznik = 1 Then
Command1.Caption = "Politechnika Czestochowska: jak nazywasz sie?"
Command1.BackColor = QBColor(10)
Command1.FontSize = 14
Command1.FontName = "Arial"
Label2.Visible = True
Text1.Visible = True

ElseIf licznik = 2 Then
Command1.Caption = "Witam " + Text1.Text
Command1.BackColor = QBColor(13)
Command1.FontSize = 26
'Command1.FontName = "Arial"
Label2.Visible = False
Text1.Visible = False

ElseIf licznik = 3 Then
Command1.Caption = "Milego dnia"
Command1.BackColor = QBColor(14)
Command1.FontSize = 18
'Command1.FontName = "Arial"
'Label2.Visible = False
'Text1.Visible = False

ElseIf licznik = 4 Then
Command1.Caption = "Zamknij"
Command1.BackColor = QBColor(15)
Command1.FontSize = 18
'Command1.FontName = "Arial"
'Label2.Visible = False
'Text1.Visible = False

ElseIf licznik = 5 Then
Unload Me

End If
End Sub

Private Sub Form_Load()
Label2.Visible = False
Text1.Visible = False
licznik = 0
Label3.Visible = False
End Sub

Private Sub pomoc_Click()
Form1.Show vbModal
End Sub

Dodaj komentarz

Joke part

- Dzieci, które z was potrafi na przykładach objaśnić działania matematyczne? Krzysiu?
- Może być króliczek i marchewka?
- Proszę.
- Jedna marchewka i jedna marchewka… dodawanie.
- Tak jest.
- Jeden króliczek i jedna marchewka… odejmowanie
- Hmmm… rzeczywiście…
- Jedna marchewka i dwa króliczki… dzielenie.
- No, tak…
- Jeden króliczek i jeden króliczek… mnoż…
- Dziękuję, Krzysiu… wystarczy.

//////////

Jak naprawdę powstają horoskopy. W redakcji czasopisma:
- Heniu, jaki jesteś znak zodiaku?
- Skorpion.
- Więc piszemy:  ” W przyszłym tygodniu skorpiony powinny oddać wszystkie swoje długi. Inaczej mogą liczyć się z wielkimi nieprzyjemnościami…”

//////////

Zarząd lubelskich cmentarzy w ramach pozyskiwania większych środków finansowych pozwolił na umieszczanie na płytach nagrobnych reklam. Oto dwa przykłady tej nowej “świeckiej tradycji” (tzw ekstradycji) :
- Tu leży mężczyzna, który dożył 117 lat i zachował wszystkie zęby. Zawsze używaj pasty “Colodent” !!!!
- Tutaj nikt nie leży. Używaj prezerwatyw marki Durex.

//////////

Facet żył na bezludnej wyspie. Miał tam wszystko. Jedzenie, picie, dach nad głową, brakowało mu jednak kobiety.
50 metrów od jego wyspy była druga wyspa, pełna pięknych, wyuzdanych kobiet. Codzień wieczorem obserwował je gdy wyczyniały harce rodem z Lesbos. A one przywoływały go, a on nie mógł płynąć, gdyż akurat w tym miejscu zawsze roiło się od rekinów… A życie było mu milsze niż sex…
Pewnego dnia, gdy siedział sobie na brzegu, obserwując kobiety z drugiej wyspy, podeszła do niego złota żabka.
- Cześć - mówi. – Jestem złota żabka. Moge spełnic Twe jedno życzenie. Jedno i tylko jedno. Zastanów się dobrze, bo szansę masz jedyną i ostatnią.

Gość się popatrzył i mówi:
- Jebnij mi tu proszę mostek!

Na to żabka stając na tylnich łapkach, wyginając się do tyłu:

- Toś qrrwwwa wydumał….

//////////

Taki tam dialog zakochanej w sobie(poważnie) parki studentów KULu na grillu integracyjnym:
Ona – Kochanie przytul mnie.
On – Jak zjem…

//////////

Mój drogi Tata ma lekko przytępiony słuch. Ostatnio oglądał mecz a Mama piekła ciasto. Wykazując zainteresowanie poszłam do kuchni i zaglądając w piekarnik pytam Mamy:
- Jak tam sernik?
Na co Tata z drugiego pokoju
- 1:0

//////////


Wychodzą dwie sprzątaczki ode mnie z pracy do domu. Jedna taszczy wór ze śmieciami. I zamiast iść w stronę kosza drepcze w stronę przystanku tramwajowego.
- Ty! Co ty robisz? – Pyta druga.
- No popatrz! Hahaha! Zabrałabym robotę do domu! – Odpowiada pierwsza.

Dodaj komentarz

Dekalog matematyka maturalnego

Dekalog matematyka maturalnego

I

Zesraj się a nie daj się.

II

Każde jebane słowo i przecinek w treści zadania są kurewsko ważne.

III

O minusach przed nawiasem już nawet nie wspomnę.

IV

Sprawdź, czy wyznaczyłeś i uwzględniłeś dziedzinę. Tak, zawsze. Nawet jeśli to pieprzone zadanie z rachunku.

V

Rozważ tysiąc pięćset sto dziewięćset przypadków.

VI

Pamiętaj, każde zadanie to cholerne pole minowe. Jak życie – full of zasadzkas i za każdym zakrętem czai się danger. Nie daj się udupić.

VII

Po „iks kwadrat równa się” zawsze masz dwa rozwiązania, jak o tym zapomnisz to jesteś ciota. Nawet jeśli w większości przypadków jedno z tych rozwiązań jest na chuj potrzebne (patrz punkt II i III)

VIII

Jak zadanie jest za 3 punkty a twoje rozwiązanie ciągnie się już szóstą linijkę to znaczy że i tak zjebałeś.

IX

Jak twoim wynikiem jest okazały piętrowiec przesiąknięty pierwiastkami to też.

X

Pamiętaj – nie ma trudnych zadań. Są tylko ich chorzy twórcy.

Dodaj komentarz

Joke part

Dwaj mężczyźni siedzą w pubie i popijają dębowe mocne. Obok, przy stoliku siedzi piękna, młoda dziewczyna.
- Mógłbym tydzień nie jeść, byle by się z nią przespać – marzy jeden.
Dziewczyna usłyszała jego wyznanie, uśmiechnęła się i zwróciła się do niego:
- OK! Siedzisz u mnie w domu cały tydzień. I nic nie jesz! Potem pójdziemy do łóżka. OK?
- OK! – zgodził się wniebowzięty.
Minął tydzień. Kobieta ubrana w przeźroczysty peniuar przychodzi do faceta. Mężczyzna chwyta jej kształtną pierś i mówi z zachwytem:
- Jaaaakaaa miękkkkkkaaaa…. Jaaaak chleeeebeeek….

//////////

ona: – widzisz, problem w tym, że ty masz fioła na punkcie seksu…
ona: – nie możesz rozmawiać o tym 24 godziny na dobę
ona: – i na pytanie “jak byś chciał spędzić wieczór?” nie odpowiadać “najpierw na górze, potem na dole a na koniec z tyłu”
ona: – a na pytanie “gdzie byś chciał pobalować” – “wszystko jedno, byle było jak najwięcej seksu”
ona: – chodź, spróbujemy jeszcze raz – więc jak byś chciał spędzić wieczór?
on: – eee… teraz nawet nie wiem co powiedzieć, żeby nie skłamać…
ona: – spróbuj odpowiadać ostrożnie.
on: – z tobą!
ona: – tak, bardzo dobrze. a co byś chciał ze mną robić dziś wieczorem?
on: – po prostu być z tobą!
ona:- brawo! pana odpowiedź została zaakceptowana!
ona: – wygrał pan główną nagrodę!
on: – seks!?
ona: – k*rwa…

Dodaj komentarz

Park assist

Dodaj komentarz

Oryginalne pendrive’y

Dodaj komentarz

Joke part

Miałam dzisiaj ćwiczenia z przedmiotu: planowanie i symulacja procesów produkcyjnych. bawiliśmy się w linię produkcyjną. Były dwie grupy, czyli dwie linie, w jednej grupie byli mężczyźni w drugiej kobiety, dzięki czemu wytworzyła się zdrowa konkurencja (no może nie do końca zdrowa). Zabawa polegała na robieniu z kartką
określonych rzeczy, żeby uzyskać produkt końcowy, były różne stanowiska, które robiły kolejne “operacje technologiczne”. Jakość produktów grupy damskiej oceniał chłopak, jakość produktów grupy męskiej dziewczyna. Umownie osoba oceniająca była “klientem”. warto jeszcze dodać, że dwa główne systemy budowania linii produkcyjnej to: system pchany i system ssący. Tyle wstępem, a teraz właściwa akcja:
Doktor prowadzący ćwiczenia pyta co która osoba chce robić i pada zdanie:
- Która pani chce być klientem panów?
Na początku wszyscy oczy w słup, a potem leżeliśmy pod ławkami, żadna z nas nie chciała się zgłosić, doktor wyznaczył “na siłę”. Po ośmiominutowej produkcji damska linia produkcyjna okazała się bardziej efektywną. Chłopaki mruczą pod nosem “one oszukiwały” i tego typu teksty.
Doktor – Czemu panie wyprodukowały więcej?
kolega – Bo mają lepszy system ssący.

//////////

Przed blokiem robią jakoweś remonty. Wykopali głębokie dziury i do klatki schodowej trzeba wchodzić po drewnianej kładce. Pytam wracającego do domu mężczyznę mojego życia (no nie ukrywam, że chciałam troszkę podrażnić lwa):
- Kochanie, a czy tobie ten przystojny młody pan robotnik też proponował, że przeniesie cię na rękach?
- Nie kochanie, mi nie, ale to ładnie ze strony młodego człowieka, że chciał pomóc starszej pani…

Coś tam potem mówił, że to żart, ale dawanie w tubę zniekształca wydawane dzwięki.

//////////

Tak się złożyło, że w dniu imienin mojego szanownego padre nie było prądu na osiedlu. Siedzimy sobie zatem z rodzinką przy świecach, popijamy wódeczkę. W pewnym momencie wujek odzywa się w te słowa patrząc w sufit:
- Włączyliby ten prąd… Muzykę by się wtedy jakąś puściło.
TRACH i w tym momencie zapala się światło!
- No to jeszcze pół litra do tego – mówi wujek z nadzieją patrząc w żyrandol.

//////////

Miejsce akcji: basen
Uczestnicy: koleżanka i koleżan.
Koleżan długo i namiętnie przygląda się koleżance. Myślał, myślał i wymyślił:
- Ej, ty w ogóle nie masz cellulitu! W sumie, przy twojej nadwadze to dość zaskakujące, nie uważasz?

Dodaj komentarz

Jak powstaje kurczak

Dodaj komentarz

Przyjaźń

Przyjaźń

Dodaj komentarz

Bartosz Paduch

Dodaj komentarz

Starsze wpisy »