Tatooo – pyta maly yeti – a gdzie sa ludzie?
Ludzie sie skonczyly – jedz dzem.
//////////
Zdarzylo sie pewnego razu, ze uczen Mistrza Kung-Fu przeszedl z powodzeniem nauki wstepne i przystapil do Ostatecznej Proby. Rzekl mu tedy Mistrz:
- Stan na placu przed swiatynia i przepolow golymi rekami deske, ktora ujrzysz oparta o kamienie.
Poszedl tedy uczen i ujrzal ledwo ociosana klode twardego drewna. Nie ulakl sie jednak i gola dlonia uderzyl w nia tak mocno, ze pekla i dwie polowki spadly na ziemie.
- Dobrzes wykonal zadanie – rzekl Mistrz – Teraz czeka cie drugi sprawdzian. Pojdziesz ze mna do gospody w miescie.
Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwoch zloczyncow bijacych niewinnego kupca.
- Czyn co trzeba – rozkazal Mistrz.
Rzucil sie tedy uczen w wir walki i wnet wylecial za drzwi z podbitym okiem i bez zebow. Wrocil tez zaraz w nieslawie do domu, a zgromadzonej przy stole rodzinie rzekl:
- To samo co rok temu. Plac poszedl dobrze, ale spier*****m na miescie.
//////////
Rozmawia dwóch pijaków:
- Ciekawe dlaczego dali mi ksywkę: Dżin? Pewnie dlatego, że wszystko mogę?
- Nie, stary. Po prostu gdy tylko ktoś odkręca butelkę, ty od razu się pojawiasz.
Pawel M. powiedział/a
STARY DOBRE KAWALY I ZAJEBIASZCZY BLOG ^^ Podoba mi sie wszystko:) pozdrawiam:)